Pielęgnacja skóry po 25 roku życia

W 2017 roku skończyłam 25 lat. Pierwsze ćwierćwiecze życia mojej skóry to głównie walka z naczynkami, drobnymi wypryskami oraz przebarwieniami. Jeszcze trzy lata temu moja kosmetyczka składała się z tuszu, podkładu, pomadki, eyelinera, kremu nawilżającego oraz serum przeciw “pajączkom”. Pielęgnacja skóry po 25 roku życia, to już nie są przelewki.

Jeśli obserwujecie moje kanały w mediach społecznościowych, to zapewne mieliście okazję zobaczyć moją relację z Konferencji Meet Beauty, która odbyła się w kwietniu. Podczas spotkania blogerek urodowych w Hotelu Lord w Warszawie miałam szansę poznać wiele pasjonatek, które składy kosmetyków mają w małym palcu. Uczestniczyłam w trzech warsztatach tematycznych dotyczących makijażu oraz pielęgnacji skóry. Podczas rozmowy z przedstawicielką firmy O2SKIN otworzyły mi się oczy! W przenośni i dosłownie. W trakcie wykładu padły bardzo ważne słowa, cytując “gdybym mogła cofnąć czas, moja pielęgnacja skóry po 25 roku życia wyglądałaby zupełnie inaczej”. Nasz wiek metrykalny wcale nie musi odzwierciedlać  „wieku” naszej cery. „Dwudziestopięcioletnią cerę” może mieć i piętnastolatka (jeśli na przykład lubi przesadnie korzystać z solarium czy też pali papierosy), i zadbana trzydziesto – czy czterdziestolatka. Wszystko zależy od nas DROGIE PANIE!

Jak zatem powinna wyglądać codzienna pielęgnacja skóry po 25 roku życia?

Stan naszej skóry zależy od genów, środowiska i ogólnie ujętego stylu życia: diety, snu, stresu, nałogów oraz ekspozycji słonecznej. Cerze może zaszkodzić też wiele błahszych czynników: nieprawidłowe wieczorne oczyszczanie skóry, spanie na brzuchu, wyciskanie krostek, źle dobrane kosmetyki, a nawet zbyt rzadkie zmienianie pościeli, w której czyhają na nas bakterie. Na proces starzenia skóry wpływ mają promienie UV, wolne rodniki, mimika, utrata nawilżenia i gęstości skóry, co pośrednio prowadzi do tak zwanej migracji twarzy.

Jak się strzec przed pierwszymi zmarszczkami?

  • stosować ochronę przeciwsłoneczną i unikać solarium,
  • polować na kosmetyki zawierające tlen,
  • krem nawilżający to podstawa,
  • stymulować odnowę kolagenu i innych struktur skóry (polecam produkty marki Noble Health),
  • ćwiczyć mięśnie mimiczne twarzy,
  • codziennie przeprowadzać dokładny demakijaż.

Po Meet Beauty otrzymałam do testów produkty firmy O2SKIN (serum do twarzy oraz krem pod oczy). Nigdy nie byłam łaskawa dla mojej cery w okolicach oczu. Zmywając makijaż często na siłę pocierałam skórę wacikiem, zdarzało się również, że na moich rzęsach zostawały resztki tuszu, które wycierałam podczas snu w poduszkę. Moje postępowanie zmieniło się, gdy pewnego ranka podeszłam do lustra i zauważyłam opuchnięte powieki oraz drobne zmarszczki tzw. “kurze łapki”. Od dwóch miesięcy delikatnie oczyszczam cerę płynem micelarnym przystosowanym do demakijażu oczu, następnie wklepuję opuszkami palców preparat zawierający 30% tlenu (Oxygen Lightening Cream – Eye Gel). Efekt WOW! Odkąd stosuję żel zniknęły moje problemy z opuchniętymi powiekami, a zmarszczki stały się prawie niewidoczne. Podczas wykładu testerki firmy O2SKIN wspomniały o tym, że po nałożeniu kremu odczuwały szczypanie oraz mrowienie skóry. To prawda. Natomiast mnie to absolutnie nie przeszkadza. Po 2-3 minutach szczypanie ustaje, a efekty są zauważalne już po pierwszym użyciu.

Pielęgnację mojej skóry wspomagam naturalnymi olejkami ze słodkich migdałów oraz olejkiem macadamia firmy BioOleo. Niedawno odkryłam na nowo cudowne właściwości olejku rycynowego. Smaruję nim moje brwi, które po cotygodniowych zabiegach henną, strasznie się przerzedziły. OIL RICINI jest idealny również do pielęgnacji paznokci – bogaty w kwasy tłuszczowe, posiada właściwości wygładzające i zmiękczające.

pielęgnacja skóry po 25 roku życia

 

Zastanawiam się, jak wygląda Wasz codzienny rytuał pielęgnacyjny, mój mniej więcej tak:

1. Oczyszczam – codziennie, rano i wieczorem, zmywam dokładnie makijaż; głównie przy użyciu delikatnych płynów micelarnych oraz mydełka węglowego (4szpaki). Im mniej się pieni i pachnie, tym lepiej.
2. Tonizuję – skóra po myciu jest przesuszona i trzeba pomóc jej odzyskać równowagę. Toniki tylko bezalkoholowe!
3. Nawilżam i regeneruję –  tutaj z pomocą przychodzą mi produkty O2SKIN oraz krem nawilżający firmy Sensilis -> o ten
4. Złuszczam – raz w tygodniu, zawsze delikatnym peelingiem (teraz mam peeling również firmy Sensilis)! To gwarancja regeneracji naskórka i młodzieńczego blasku.
5. Chronię przed słońcem –  krem z filtrem zawsze noszę w torebce. Szczególną uwagę przykładam do ochrony pieprzyków. W tamtym roku miałam chirurgicznie usuwane przebarwienia, nic przyjemnego!

Dodatkowo wieczorem na brwi i rzęsy stosuję olejek rycynowy, a na całe ciało delikatnie nakładam olejek ze słodkich migdałów lub macadamian. Nie zapominam również o ustach! W tym przypadku mam specjalny patent – masło Shea + pomarańcza z chili. Wystarczy rozgrzać niewielką ilość masełka w palcach, a następnie nanieś opuszkami na wcześniej przemyte ciepłą wodą usta – stają się dobrze nawilżone i pełniejsze. Polecam, produkt możecie kupić -> o tu

Wspomniany wyżej rytuał zajmuje mi około 20 minut dziennie. To chyba niewiele 😉 Pamiętajcie, że już od najmłodszych lat pracujemy nad tym, jak nasza skóra będzie wyglądała w późniejszych etapach życia.

Dodaj komentarz